Dzień dobry.

Dzień dobry.

„Hello world”. Te słowa miał wyświetlić program komputerowy napisany jedynie do tego celu pod koniec lat ’60. Dziś prostszym i mniej cyfrowym „dzień dobry” chciałbym przywitać czytelników mojego pierwszego wpisu. Nie potrafię teraz wyjaśnić dlaczego, ale na myśl o technologii nie dostaję wypieków. Nie czekam podczas bezsennych nocy na aktualizację systemu. Nie wymienię z pamięci wszystkich produktów firmy Apple, niestety.

„Niestety” pojawia się tu jako przekorne stwierdzenie bo mam nadzieję, że chodzą jeszcze po tym świecie ludzie, którzy doceniają treść, a nie tylko formę. Jestem zadowolony z laptopa, który leży właśnie na moich kolanach, ale nie pozwolę by jego nowszy kolega rzucił z jakiegoś względu na kolana mnie. Nie obraźcie się miłośnicy technologii, ale nie jest ważne jaką aplikacją odczytacie te słowa. Miejcie na uwadze kto je napisał, dlaczego, ewentualnie zostawcie jeszcze pole do zachwytu nad nimi, jeśli uznacie za stosowne.

Chcę zrozumieć entuzjazm miłośników virtualu i postaram się maksymalnie zgłębić temat. Szanuję i lubię swoją pracę, doceniam tych wszystkich którzy rozwijają cyfrowe pomysły, docierając z nimi w najdalsze zakątki świata. Zlitujcie się jednak nad fanami realu, którzy potrzebują żywego człowieka aby przeżyć to co najwspanialsze. Paradoksalnie zaczynam dziś do Was mówić za pomocą internetu, ale podchwytując hasło ciekawej kampanii społecznej, apeluję. Wylogujcie się do życia.

Tylko dla formalności dodam, że stałem się niedawno osobą publiczną, co odnotowuję z radością. Dowód załączam.

obserwowany 02.11.2014

4 thoughts on “Dzień dobry.

  1. Podczas jazdy metrem w jednym z krajów europejskich widać siedzących ludzi, którzy gmerają w swoich komórkach. Patrzę na nich i nie słyszę, aby z kimś rozmawiali, lub cokolwiek pisali. Oni gmerają, bo się spodziewają, że ktoś się do nich napisze. Sami tego nie czynią. Nie mają z kim porozmawiać. Są przeraźliwie SAMOTNI z tymi swoimi aparacikami. Podobnie na Facebooku. SAMOTNOŚĆ. Zarzucamy się obrazkami, bo nie chce nam się rozmawiać. Po co, skoro obrazek, wprawdzie uprości, ale przekaże naszą myśl lub nastrój innym.Pochwalimy się, pokażemy, „ponarcyzujemy” się. Jesteśmy mądrzy, piękni, dowcipni. A że w realu jesteśmy kimś zupełnie innym, to już inna bajka 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *