Priorytety.

Priorytety.

Niedawno mój znajomy zwrócił uwagę, że poprawną formą jest „zarządzanie sobą w czasie”, a nie „zarządzanie czasem”. Ciężko przecież wpływać na coś, na co wpłynąć się nie da. Czy uzyskanie pełnej kontroli nad własnym życiem jest możliwe, kiedy dni zlewają się w tygodnie, a tygodnie w całe lata?

Zbliżający się koniec roku skłonił mnie do chwili refleksji. Na czym istotnym upłynęły ostatnie miesiące? Czy dobrze wykorzystałem dany mi czas? Jakie stawiałem sobie priorytety i czy w ogóle jakiekolwiek mną kierowały? Odpowiedzi na te pytania nie poprawiły mojego nastroju.

Najprostsze rozwiązanie, które proponuje ludzkie wnętrze, to poszukanie winnych dookoła. Ciężko przyjąć do wiadomości, że niemal cały rok minął mi w ciągu chwili, a nie wniósł wiele do życia mojego czy innych. Nie da się ukryć, że to my sami stawiamy kropkę nad „i” każdego życiowego wyboru. To nie znajomi, kobiety, praca czy kluby decydowały o tym, czemu poświęcam uwagę. Kiedy szybko wyeliminowałem winowajców nie będących mną, okazało się, że zostałem sam na placu boju. Odpowiedzialny za to, że upływający 2014 rok nie będzie moją dumą i powodem licznych, dobrych wspomnień.

Żeby zostawić choć minimalną furtkę do ucieczki od żalu za straconym czasem, przypomniałem sobie wielu ludzi, których poznałem przez ostatnie miesiące. Jeśli kontekst tych znajomości rozczarował ich czy mnie, cieszę się, że pojawili się choćby na chwilę. Kącik ust układa się też do uśmiechu na myśl o tych nowych relacjach, które będą trwać w kolejnym roku, mam nadzieję.

Zarządzanie sobą w czasie i ustalanie średnio- i długoterminowych priorytetów to tematy, których zaniedbać nie wolno. Od pewnego czasu czuję się mocny w podejmowaniu szybkich decyzji, pora przyłożyć się do dalszej perspektywy. Myśl na kolejne tygodnie to priorytety.  Pora uważniej przyjrzeć się każdej godzinie własnego życia i wykorzystać ją jak najlepiej. Czas poświęcony na planowanie należy zagospodarować działaniem. Przyspieszyć i nie żałować żadnego momentu, który dopiero przede mną.

2drogi

2 thoughts on “Priorytety.

  1. Dziedzicu, piękne smętki Cię napadły:) A czy zawsze musimy realizować priorytety? Zawsze marzyć o królewnach z bajek? Być pod pręgierzem czasu, pośpiechu i utraty zdrowia? Wyluzuj i ciesz się chwilą. To na pewno będzie większa sztuka. A ludzie w naszym życiu to Chwile, Okresy i Ci na Zawsze. Każdy z nich coś nam daje zanim w końcu zniknie z naszego życia. Więc nie jest tak źle:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *