1+1=3

1+1=3

Jeżeli wykonało się krok, dlaczego nie zrobić kolejnego? Cokolwiek złego się nie wydarzyło, trzeba iść naprzód. „Cały czas do przodu i staramy się”. Powtarzam słowa Jacka Krzynówka i śmieję się w duchu. Choć mam wrażenie, że moje „do przodu” jest wyjątkowo wolne.

Czy to megalomania pisać i twierdzić, że ktoś mógłby to przeczytać? Może. Choć musisz wiedzieć, że mam zdrowe podejście do siebie. Używam lustra. Na półce leży odpis dyplomu z wieloma trójami. Zaglądam na konto i nie wpadam w stan euforii. Budzę się i nie zawsze czuję, że mogę przenosić góry. Nie, to chyba nie megalomania. Zwykła, ludzka potrzeba. Jak każda inna. Zresztą nie spodziewam się żeby grono czytelników było duże. Zadowolę się póki co tym, jeżeli Ty to przeczytasz. Mam nadzieję, że rozumiesz. Nie robię tego przeciw Tobie. Staram się być taktowny na ile tylko jestem w stanie. Po prostu coś poszło nie tak. I nie mogę się z tym pogodzić. Długie lata poszukiwań, budowania i niszczenia, nauczyły czegoś ważnego.  Że nigdy nie jest za późno. Nie ma kroków, których nie można wycofać. Nie ma błędów, których nie da się naprawić. Jasne, będzie inaczej niż wcześniej. Ale inaczej, nie znaczy gorzej. Nawet jeśli nasza rozmowa się skończyła, pozwól dodać parę słów. Żeby zrobić w głowie miejsce na nowe myśli.

Trochę mnie już znasz i wiesz co jest dla mnie ważne. Polubiłem wymykanie się schematom. Oczywiście od nich nie ucieknę, nasze losy są powtarzalne. Rodzimy się, żyjemy, umieramy. Wszyscy robimy dokładnie to samo. Sęk w tym, że „żyjemy” można rozegrać na milion sposobów. I wiem, że Ty też to wiesz. Pewnie dlatego zwróciłem na Ciebie uwagę. I wsłuchałem się w to, co masz do powiedzenia. Skoro już nie chcemy schematów, popatrzmy wspólnie szerzej. Nie bój się, drugi człowiek nie narzuci Ci na co dokładnie patrzeć. Ważne, by zwracać się mniej więcej w tą samą stronę. Według mnie to naturalne, że będziemy się rozglądać. To właśnie urok życia, który doceniam. Że możemy żyć razem, patrzeć naprzód, ale niekoniecznie w jeden punkt. Uwierz, to możliwie i wręcz niezbędne. Żeby za jakiś czas nie okazało się jak bardzo nudne stało się życie. Jak nieznośne i płytkie. Pomyśl o tym w ten sposób. Dwie pary oczu zawsze będą widziały więcej, niż jedna.

Chcesz żyć barwnie. Dlaczego twierdzisz, że ja tego nie rozumiem? Skąd pomysł, że partner może Cię ograniczać? Słyszałaś kiedyś o wsparciu? Zaangażowaniu? Synergii? Pasjach? Czy mało jest ludzi wokół, którzy stanowią zgrane zespoły? Nawet jeśli nie zawsze robią dokładnie to samo, dają sobie inspirację i siłę. Trochę jak w matematycznych zbiorach. Pojawiają się wspólne przestrzenie. Takie w których powstaje energia do działania. Bądź spokojna. W zdrowej relacji jest też swoboda. Te pola na jakie nie wkraczamy. Miejsca, które mogą nas wzajemnie zaciekawić. Czy takie w których można się schować i odpocząć. Wierzę, że nie musimy stanowić dla siebie ograniczenia. A wręcz przeciwnie. Mówiłaś, że chcesz się rozwijać. Zawiozę Cię na każdy kurs i będę czekał. Uwielbiasz podróże? Znasz kogoś kto przejechał po Europie więcej kilometrów niż ja? Wspominałaś o życiu za granicą. Myślisz, że wyjazd do Nottingham to tylko kwestia pracy? Chęć zobaczenia czegoś nowego? Połącz fakty. Rozmawialiśmy o tym, a za kilka tygodni byłem już w drodze. Nadarzyła się okazja więc chciałem Ci udowodnić, że umiem wdrażać pomysły. Że strefa komfortu to coś, czego nie trzymam się kurczowo. Wyjechałem żeby Ci zaimponować. Dwoje ludzi może namalować tak barwne życie, na ile tylko pozwoli wyobraźnia.

Mężczyzna. Czemu masz o nim tak złe zdanie? Rozumiem, że każdy z nas ma różne doświadczenia. Moi rodzice nigdy nie byli ideałami. Mogliby dopracować swoje partnerstwo, a później rodzicielstwo. Ale to jeszcze nie powód, żeby wrzucać wszystkie kobiety i wszystkich mężczyzn do jednego worka. Tak bardzo podkreślasz swoją tolerancję. Jesteś tęczowa, kochasz inne kraje, różne języki. Pokochaj więc obie płcie jednakowo. Bo to nie jest tak proste jak się wydaje. Patriarchat? Na pewno gdzieś jest, ale ja wierzę w partnerstwo. Przemoc? Gdybym uderzył kobietę, chyba nie spojrzałbym na siebie w lustrze. Zdrada? Mężczyźni robią to częściej, a kobiety dłużej pozostają w podwójnych związkach. Nic nie jest ani białe, ani czarne. Mieści się pomiędzy. I każdego człowieka, niezależnie od płci, rozpatruj na uczciwych zasadach.

Chciałabyś kogoś kto ma takie same oczekiwania jak Ty? Jasne, nie będę się sprzeczał. Ale wyraź te oczekiwania. Spróbuj je nazwać i opisać. Nie pozostawiaj wielu kwestii domysłom. Bo nie mam pojęcia jak partner ma te oczekiwania poznać. Rozumiem, że w tej chwili nie musisz mieć klarownej wizji siebie i całego życia naprzód. Ale niech pojawi się jakiś punkt zaczepienia. Cokolwiek co przedstawisz drugiej stronie. Bo mówiąc „mamy zupełnie inne oczekiwania”, rzucasz puste słowa. Hasło, które może nawet ktoś Ci podpowiedział. Nie przypominam sobie żebyś mówiła o swoich oczekiwaniach względem mnie. Czy artykułowałem własne? Tak, mam poczucie, że tak. Jeśli Cię to jakoś przytłoczyło, przepraszam. Poznawałem Cię coraz lepiej i widziałem co mi się podoba, a co nie. Jak nigdy dotąd coraz większej ilości spraw byłem pewny. To był moment kiedy zacząłem iść szybciej w Twoją stronę, Ty zwolniłaś. Nie ma w tym niczyjej winy. Jeśli cokolwiek poszło nie tak, na pewno i ja się do tego przyłożyłem. Byłem niecierpliwy.

Czasem jest tak, że idziemy naprzód, ale coś nas blokuje. Nie umiemy stoczyć walki z samym sobą. I nie szukamy zrozumienia u drugiej osoby. Było tak, że w pewnym momencie odrzuciłem większość hamulców i blokad. Poczułem się komfortowo. I raptownie uderzyłem w szklaną ścianę, niemal stanąłem w miejscu. Żałuję, że nie udało mi się jej przebić. Niecierpliwy, za szybko się poddałem. A pierwszy raz od dłuższego czasu wiedziałem, że chcę zaburzyć z Tobą podstawy matematyki. Zbudować doskonałą synergię. Bo 1+1=3.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *