Schizofrenia

Schizofrenia

Chciałabym żeby był bardzo przystojny. Na pewno nie przeciętny. Boże, nie zniosłabym tego. Wysoki. Gęste włosy, przenikliwe spojrzenie. Dużo mięśni wyeksponowanych na każdej partii ciała. Ale nie za dużo, przecież nie chcę karka. Chociaż czasem mógłby mieć więcej mięśni, na przykład latem. Ale kiedy będziemy iść do moich rodziców, już mniej. Żeby nie było, że jest niezbyt mądry. Bo jednak jak ktoś ciągle siedzi na siłowni, pewnie nie ma czasu czytać.

Choć z drugiej strony nie chcę żeby był zbyt przystojny, tak przesadnie. Nie wytrzymam kiedy inne kobiety będą go obdarzać zainteresowaniem. Nie chcę żeby się na niego patrzyły. Bo na pewno mnie zdradzi. Nie wierzę, że jak będzie przystojny to z tego nie skorzysta. Jedna chwila i już będzie z inną. Z moją przyjaciółką, koleżanką z pracy. Niech będzie normalny. Normalny, ale nie zwyczajny. Przystojny, ale nie aż tak.

Tylko niech dba o swoje ciuchy, powinien być modny. Jak cię widzą tak cię piszą, prawda? Także koniecznie musi dbać o styl. Żeby inne dziewczyny wiedziały co straciły. W sumie czasem mogą na niego popatrzeć. I na to, że jest ze mną. Ze swoimi doskonale dobranymi ubraniami. Na każdą okazję inna stylizacja, fajne marki. Niech się wyróżnia. Ale na czasie, tak jak pokazują w katalogach. Powinien świecić przykładem. Mógłby też słuchać moich rad, nosić to co mu wskażę.

Ale chciałabym żeby miał swoje zdanie i był stanowczy. Nie chcę żeby mnie słuchał we wszystkim. Mam dość takich, którzy się o coś pytają. Facet to facet, powinien wiedzieć czego chce. Powinien być zdecydowany, konkretny. Być dla mnie przewodnikiem. Kiedy nie wiem co robić, mógłby złapać mnie za rękę i pociągnąć za sobą. Żeby mnie wyręczać, dbać o nas i nasze decyzje. Tak, nie może mnie za bardzo słuchać i ulegać. Pragnę prawdziwego mężczyzny, nie dzieciaka.

Tylko nie chcę tyrana. Nie może mi niczego narzucać. Chcę żeby mnie słuchał, liczył się ze mną. Niech będzie wpatrzony we mnie, w moje potrzeby. Empatyczny. Tak, powinien odczuwać emocje, odczytywać mój nastrój. Lubię kiedy ktoś szanuje moje zdanie. Mam czuć się z nim swobodna, niezależna. Właściwie chciałabym mieć na niego wpływ, wskazywać mu kierunki. Przecież musi być partnerski. Taki elastyczny, bardziej miękki. Miękki w sensie wyrozumiały i otwarty na to co chcę.

Wiadomo, że musi mieć dobrą pracę i pieniądze. Zaradny, przedsiębiorczy. Mógłby pracować w dużej firmie, znanej korpie. Służbowe auto, mieszkanie, awanse. Tylko żeby nie siedział w pracy zbyt długo. Nie wyobrażam sobie, że spędzałby tam dużo czasu. W sumie mógłby mieć swoją firmę. Firmę i ludzi, którzy by na niego pracowali. Nie interesują mnie jego pieniądze, ale stabilność jest ważna. Stabilność i pomysł na przyszłość, dobry plan. Plan na karierę, dom, oszczędności, plany emerytalne, wakacje, opiekę medyczną, samochody.

Nie interesują mnie pieniądze bo chcę spróbować trochę luzu. Sama już tyle pracowałam, nic z tego nie mam. Dlatego szukam przygody, świeżości. Chciałabym kogoś kto umie się bawić. Kogoś z kim nie będę się nudzić. Faceta, który wie gdzie bywać, jak spędzać czas. Mężczyzny, który spakuje ze mną plecak i rzuci wszystko. Tak! Pojedźmy gdzieś daleko, oderwijmy się od szarości. On musi być spontaniczny, z nutką szaleństwa. Ktoś kto nie boi się ryzyka. Nie chcę żeby był przywiązany do czegokolwiek. Wolny, odważny, beztroski. Nie chcę stać w miejscu, powinien proponować ciągle coś nowego. Niech stracę grunt pod nogami. Niech wszystko wiruje.

Musi być doskonałym kochankiem, wiadomo. Lubię kiedy facet ma inicjatywę, dominuje. Niech będzie spontaniczny. Chcę żeby mnie zawsze pożądał. Uwielbiam kiedy inicjuje seks, dobiera się do mnie. Kiedy mówi czego chce, kiedy jestem jego suką. Musi się dla mnie starać, nie odpuszczę mu żadnego orgazmu. Niech mnie inspiruje, uczy nowości, prowokuje. Jego palce, dłonie, język, usta, kutas, zabawki. Dużo, mocno, tak jak chcę, kiedy chcę.

Tylko żeby nie przesadzał. Nie potrzebuję relacji z erotomanem, który ciągle szuka okazji. Powinien być wyrozumiały, czuły. Mam nadzieję, że nie będzie proponował mi żadnych głupot. Nie chcę żeby mnie obrażał, mówił, że jestem jego dziwką. Pończochy? Ostrzejszy makijaż? Bez przesady, powinien mnie szanować. Niech nie myśli, że zrobię dla niego wszystko. Mój mężczyzna musi znać granice. Które ja wyznaczę.

Chcę faceta, który jest taki jak ja. Mężczyzny o dokładnie takich samych poglądach. Niech patrzy w ten sam punkt co ja. Musi być mądry, więc o takich wartościach jak moje. W sferze religii, polityki, spojrzenia na przyszłość. Nie zniosę jeśli będzie myślał choć trochę inaczej, to bez sensu.

Chcę faceta, który jest zupełnie inny. Mężczyzny, który pokaże mi swoje poglądy i zainspiruje. Chciałabym żeby miał swoje zdanie, umiał go bronić. Uwielbiam dialog. Niech pokaże mi coś innego. A może nawet do tego przekona.

Bo jestem elastyczna, mam schizofrenię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *