Browsed by
Autor: Zmęczony

Heroina

Heroina

Kurwa, nie wierzę. Miesiąc temu pisałem, że za kilka dni wrzucę tu coś nowego. W takich chwilach czuję się jak pieprzony heroinista. Bo jak inaczej nazwać trwanie w czymś na kształt błogiej apatii. Godziny zamieniają się w dni, dni w tygodnie, tygodnie w miesiące i tak dalej. A hera znosi ból. Wprowadza w stan euforii. Przynosi senność. Maskuje rozwój choroby. Heroina to coś takiego o czym pewnie nikt z Was nie myślał. Ja też, gdy słyszę to słowo, wzdrygam się…

Read More Read More

Rezurekcja

Rezurekcja

Rezurekcja (z łac. resurrectio – zmartwychwstanie). Nie, to nie jest tekst religijny. Chciałbym z Wami porozmawiać i poprosić, byście podzielili się swoimi przemyśleniami. Nawet jeśli nie w komentarzach, po prostu proszę żeby każde z Was zastanowiło się chwilę, czy przeżyło kiedykolwiek rezurekcję. Gdy po Wielkim Poście i umartwieniu, przyszedł czas na otwarcie oczu. Wiecie, że słowa jakie tu zawieram, służą oczyszczeniu. Ćwiczę się w pisaniu, które zawsze lubiłem. Ale też zapraszam Was do mojego wnętrza. Zaznajamiam z rozterkami, a wykorzystując…

Read More Read More

Dystans, kurwa

Dystans, kurwa

Nie rozmyśliłem się z pisania, spokojnie. Trochę zwolniłem. Po raz pierwszy od dłuższego czasu na końcu tunelu widać światło. I nie jest to pociąg towarowy. Odrobina nadziei, że nie skisnę z tego życiowego zmęczenia. Z jednej strony z założenia miał to być smutny blog. O zwykłym, chujowym życiu. Z drugiej zaś muszę być uczciwy. Nawet najgorsza passa znajduje czas na przerwę. Robię krok wstecz. Jest i będzie po prostu o życiu. Nawet kiedy wymknie się ono z pesymistycznej konwencji. Bo…

Read More Read More

Warszawa II

Warszawa II

Pamięć poszatkowana na kawałki wracała powoli. Z tych kilku obrazów, które w niej pozostały, ułożył historię. Przestępstwa prostego ale brutalnego. Które trudne do wykrycia, na zawsze pozostawi ranę w jego wnętrzu. Zmęczony cofnął się w głowie tak daleko jak tylko mógł. W czwartkowy wieczór opuścił znajomych kończących piknik po prawej stronie Wisły. Lato i wczesna pora zachęcały żeby wpaść gdzieś jeszcze. Pusty dom nie zapraszał by do niego wracać. Wybór padł na Luzztra. Miejsce owiane złą sławą, mroczne. Ale nie…

Read More Read More

Warszawa I

Warszawa I

Powieki zaczęły powoli się podnosić. Głowa rzucona na kanapę ciążyła niemiłosiernie. Do uchylonych oczu dochodziły jedynie zarysy kształtów. Wokół było ciemno i cicho. W pierwszej chwili nie wiedział gdzie jest. Zmęczony zaczął się rozglądać, nie podnosząc głowy nawet na milimetr. Podłoga lśniła w świetle wpadającym z zewnątrz. Ale to nie był błysk wypolerowanego drewna. To jakieś milion plam rozlanego płynu. W powietrzu unosił się zapach whisky. Wiedział, że wydarzyło się coś złego. Bardzo wolno usiadł na kanapie i próbował zrozumieć….

Read More Read More

Second hand

Second hand

Cztery piwa i energetyk wypite, można pisać. A co kurwa? Myśleliście, że jest inaczej? Czasy są ciężkie i trzeba sobie radzić. No właśnie, dziś trochę cienia rzucę na współczesność. Bo mam poczucie, że zaproponowane nam mechanizmy nie zawsze się sprawdzają. Ale zacznijmy od początku. Kasjerka z Biedronki wzięła mnie dziś pod włos. Jebana, wyczuła sytuację. Jak operacyjny, który snuje się po mieście w weekendowe noce. Nie wiem, może widziała mnie w Luzztrach? Chuj wie. „To już czas na dziecko, lepiej…

Read More Read More

Ślady

Ślady

Kilka razy zdarzyło się, że ktoś ze znajomych powiedział „żyjesz wspomnieniami”. Kurwa, jak słyszę coś takiego wysokie ciśnienie staje się jeszcze wyższe. Nauczyłem się nie wdawać w rozmowy, które nikogo donikąd nie zaprowadzą. Nie komentuję, idę dalej. Co do chuja wiesz o mojej przeszłości? Jaki masz obraz? Na jakiej podstawie został zbudowany? Wpisów na fejsie? Wyrwanych z kontekstu rozmów? Proszę Cię. Nie wiesz dokładnie nic o moich ostatnich latach i dojrzałym życiu. Wydaje Ci się, że jesteś. Ale nie obrażając…

Read More Read More

Schizofrenia

Schizofrenia

Chciałabym żeby był bardzo przystojny. Na pewno nie przeciętny. Boże, nie zniosłabym tego. Wysoki. Gęste włosy, przenikliwe spojrzenie. Dużo mięśni wyeksponowanych na każdej partii ciała. Ale nie za dużo, przecież nie chcę karka. Chociaż czasem mógłby mieć więcej mięśni, na przykład latem. Ale kiedy będziemy iść do moich rodziców, już mniej. Żeby nie było, że jest niezbyt mądry. Bo jednak jak ktoś ciągle siedzi na siłowni, pewnie nie ma czasu czytać. Choć z drugiej strony nie chcę żeby był zbyt…

Read More Read More

1+1=3

1+1=3

Jeżeli wykonało się krok, dlaczego nie zrobić kolejnego? Cokolwiek złego się nie wydarzyło, trzeba iść naprzód. „Cały czas do przodu i staramy się”. Powtarzam słowa Jacka Krzynówka i śmieję się w duchu. Choć mam wrażenie, że moje „do przodu” jest wyjątkowo wolne. Czy to megalomania pisać i twierdzić, że ktoś mógłby to przeczytać? Może. Choć musisz wiedzieć, że mam zdrowe podejście do siebie. Używam lustra. Na półce leży odpis dyplomu z wieloma trójami. Zaglądam na konto i nie wpadam w…

Read More Read More

750 ml

750 ml

Kurwa, ile trzeba wypić, żeby wejść w miłość? Żeby pokochać? A ile, żeby przestać? Polska to kraj miłości, nie ma drugiego takiego miejsca na świecie. Tu wszystko zaczyna się i kończy. Gdzieś między ustami, a brzegiem pucharu. Na razie zatrzymuję się na etapie pucharu, ten musi być pełny. W oczekiwaniu na miłość. Która za chuj nie przychodzi. Po prostu nie. Dlaczego chcesz dyskutować z tym, że mężczyzna to mężczyzna, a kobieta to kobieta? Czemu według Ciebie to źle? Jakie masz…

Read More Read More