Browsed by
Autor: Zmęczony

Motywacja przez wolność

Motywacja przez wolność

Przez ostatnie tygodnie moje myśli krążyły wokół szeroko rozumianej motywacji. Temat sam w sobie wydawać się może błahy. Na pewno zaś odmieniony przez wszystkie przypadki w książkach, artykułach, portalach i programach telewizyjnych. Obłożeni pracą; współzależni od partnerów, rodzin, znajomych; bombardowani informacją; poirytowani i zmęczeni, albo przeciwnie, poszukujący i krzesający w sobie resztki sił. Borykamy się z motywacją nawet wtedy, gdy nie umiemy nazwać jej braku głośno. Nie aspiruję do roli następcy Mateusza Grzesiaka czy Briana Tracy, to pewne. Choć z…

Read More Read More

Maraton podbiegów

Maraton podbiegów

Boże, tak bardzo brakowało mi biurka. W solidnej kanapie pojawiło się wiele mówiące wgłębienie, które znienawidziłem. A że każdego dnia chciałbym wdrożyć coś, co przybliży mnie do szczęścia, nie zastanawiałem się długo. Poirytowany wyniosłem stolik z kuchni. I tak nie robię z niego użytku. Potrawy jakie gotuję, według instrukcji na opakowaniu, nie potrzebują do tego blatu. Kiedy zapadł zmierzch, irytacja powróciła. Kurwa, jak tu ciemno. Nawet ekran komputera nie był w stanie oświetlić mi dłoni. Chwilę później znalazłem w sklepie…

Read More Read More

Tempus fugit, dziwko.

Tempus fugit, dziwko.

Obiecawszy sobie pisać tylko wtedy gdy będę czuł taką potrzebę, nie miałem pojęcia, że w międzyczasie ktoś sobie ze mnie tak mocno zakpi. Dawno nie czułem się tak poniżony, trudno opisać ten stan. Można odnieść tę sytuację do finału burzliwej sprzeczki z dziewczyną. Finalnie słyszysz kilka rzuconych w przypływie histerii epitetów, a na twarzy ląduje jej dłoń. Masz wrażenie, że sytuacja wymknęła się spod kontroli i trzeba natychmiast coś z tym zrobić. Tak właśnie postąpił ze mną czas. Gdy spoglądam…

Read More Read More

Zawodowe kontra osobiste. 1 – 0.

Zawodowe kontra osobiste. 1 – 0.

Jestem szczęśliwym człowiekiem. Bo jak inaczej nazwać kogoś, kto z otaczających go ludzi i własnych przeżyć może tak łatwo czerpać inspirację? Dziś stwierdziłem, że jeśli pisać, to nie z przymusu, dla systematyczności, a wyłącznie w chwili, gdy pojawi się taka potrzeba. Do niczego się nie zmuszać to zresztą hasło, które w tym tekście powtórzy się nie raz. Do klawiatury usiadłem w ostatnich minutach dnia świętego Walentego. Czy był on impulsem do zmierzenia się ze swymi przemyśleniami? Czy tylko wisienką na…

Read More Read More

Tnij – prawo – 90.

Tnij – prawo – 90.

Dzień dwudziestych urodzin zacząłem nietypowo. Spiesząc na kawę z ukochaną, pierwszy i ostatni raz straciłem panowanie nad samochodem. Pędząc do Śródmieścia, dotarłem do zakrętu, który nie wybacza błędów. Nie dostosowałem prędkości Poloneza do warunków, które tamtej zimy panowały za oknem. 1115 kilogramów stali wyleciało z zakrętu i wbiło się w latarnię. Auto wsunęło się ku górze. Latarnia pękła, a jej duża część wpadła do czyjegoś ogrodu. „Kurwa mać!”, nic więcej nie miałem w tamtej chwili do dodania. Traf chciał, że…

Read More Read More

Priorytety.

Priorytety.

Niedawno mój znajomy zwrócił uwagę, że poprawną formą jest „zarządzanie sobą w czasie”, a nie „zarządzanie czasem”. Ciężko przecież wpływać na coś, na co wpłynąć się nie da. Czy uzyskanie pełnej kontroli nad własnym życiem jest możliwe, kiedy dni zlewają się w tygodnie, a tygodnie w całe lata? Zbliżający się koniec roku skłonił mnie do chwili refleksji. Na czym istotnym upłynęły ostatnie miesiące? Czy dobrze wykorzystałem dany mi czas? Jakie stawiałem sobie priorytety i czy w ogóle jakiekolwiek mną kierowały?…

Read More Read More

Mieszkam w Polsce.

Mieszkam w Polsce.

Od 2010 roku w dzień Narodowego Święta Niepodległości przez Warszawę przechodzi sławny już na całą Polskę marsz. Obok innych wydarzeń organizowanych z okazji tej uroczystości jedynie on przyciąga tak dużą uwagę mediów i staje się tematem rozmów w domach i zakładach pracy. Jakiś czas temu obiecałem sobie, że będę chłodno podchodził do wszelkich komentarzy, które dotyczą moich przekonań. Staram się nie wdawać w bezowocne dysputy, które najczęściej sprowadzają się do wysłuchiwania nieprzemyślanych docinków. Pisząc ten tekst, nie stawiam siebie na…

Read More Read More

Dojrzały, czyli jaki?

Dojrzały, czyli jaki?

Kilka dni temu zatrzymałem wzrok na liściach spadających z pobliskiego drzewa. Nigdy nie nazwał bym siebie nostalgicznym, ale przez chwilę myśli zboczyły w stronę kwestii wieku i szeroko pojętej dojrzałości. Czy ja jestem dojrzały? Tak na dobrą sprawę co to oznacza? Dojrzały, czyli jaki? Współcześnie najpewniej duża część z nas utożsami dojrzałość z pozycją zawodową i zasobnością portfela. Dojrzały to prawdopodobnie elegancko ubrany posiadacz skórzanej teczki, trzymający w ręku najnowszy model smartphone’a. Ma na wizytówce wytłuszczoną nazwę stanowiska, spędza większość…

Read More Read More

O błędach, przyjaźni i gotowaniu.

O błędach, przyjaźni i gotowaniu.

W knajpie nieopodal mojej pracy, znanej każdemu weganinowi, wpadło mi w ręce czasopismo „Charaktery”. Szereg ciekawych informacji wyniosłem z artykułu o wspominaniu. Czymś ogólnie znanym, co jednak umknęło wcześniej mojej uwadze, było opisanie pamięci jako narzędzia niezwykle ułomnego. Dowiedziałem się, że często zdarza nam się zapominać to co złe, pamiętać to co dobre, wiele zaś faktów mieszczących się gdzieś pomiędzy, koloryzować. Jak tu ze spokojem powspominać, kiedy zagłębiając się w przeszłość dostajemy tak zaburzony obraz tego co było? Są jednak…

Read More Read More

Dzień dobry.

Dzień dobry.

„Hello world”. Te słowa miał wyświetlić program komputerowy napisany jedynie do tego celu pod koniec lat ’60. Dziś prostszym i mniej cyfrowym „dzień dobry” chciałbym przywitać czytelników mojego pierwszego wpisu. Nie potrafię teraz wyjaśnić dlaczego, ale na myśl o technologii nie dostaję wypieków. Nie czekam podczas bezsennych nocy na aktualizację systemu. Nie wymienię z pamięci wszystkich produktów firmy Apple, niestety. „Niestety” pojawia się tu jako przekorne stwierdzenie bo mam nadzieję, że chodzą jeszcze po tym świecie ludzie, którzy doceniają treść, a…

Read More Read More